IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Matthew Avery
Pracownik MungaMatthew Avery


Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża Empty
PisanieTemat: Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża   Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża EmptySro Sty 15, 2020 7:27 pm




Coeur de Noir
Magiczna dzielnica Paryża zawierająca kilka długich ulic i wielki plac centralny z pomnikiem czarodziejki-banshee Marie Wolf wraz z kotem. Łącznik z mugolskim światem jest w sklepie z parasolami.


 
 
© kotlet barani


Breathe underwater, I'm coming up for air!
Sick of the slaughter, I'm comin' up for air!

(c)
Powrót do góry Go down
Matthew Avery
Pracownik MungaMatthew Avery


Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża Empty
PisanieTemat: Re: Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża   Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża EmptySro Sty 15, 2020 8:39 pm

Otóż nie. Nie mogli sie deportować. Ani osłony domu Averych by jej nie wypuściły, ani osłony Mulciberów by jej nie wpuściły do wnętrza posiadłości. Było to dużo bardziej skomplikowane niż mogłaby przypuszczać. Matthew wolał użyć kominka, żeby nikomu nie przysparzać problemów.

Ciotka Imogen już na nich czekała. Spóźnili sie całe piec minut, a wiedział, że owa surowa kobieta nie przepada za spóźnialstwem.
- Przepraszam, ciociu, mieliśmy lekkie problemy z wyjściem, ale na szczęście nie musieliśmy odwoływać spotkania - tłumaczył enigmatycznie Avery, w zasadzie nie tłumacząc niczego, a jedynie dając do zrozumienia, że zauważyli swój błąd. - To jest Nathalie Moore, jak zapewne już ci doniesiono, będzie mi towarzyszyć. Aby zdementować co ciekawsze towarzyszące temu plotki, jest ona przy mnie na życzenie Czarnego Pana, by ułatwić kilka z powierzonych mi zadań. Byłbym wdzięczny, gdyby wieść o naszej wizycie nie opuściła tego pomieszczenia - wspomniał dość oficjalnie ślizgon, będąc jednak wyprostowanym jak struna. Zagarnął opadające na twarz włosy do tyłu gestem nie wskazującym na brak pewności, a raczej na zniecierpliwienie.
- Kochany Matthew, niewątpliwie przeciekawe plotki chodzą o tym... incydencie. Jeśli potrzebowałeś metresy, mogłeś wybrać lepiej. Nie przeczę, jest niebrzydka, ale jej rodowód... pozostawia wiele do życzenia - odpowiedziała jasnowłosa kobieta z włosami leciutko przyprószonymi kilkoma siwymi pasmami.
- Ciociu, Moore nie jest metresą, jest... moją asystentką. Mam przesłanki, aby sądzić, że jej krew nie jest tak brudna jak się mówi, ale zaprzeczę plotkom dopiero, gdy znajdę na to dowód. Czymkolwiek by nie była, dopóty dopóki jest mi potrzebna, będzie... żyć - oświadczył z porażającym uśmiechem, kładąc protekcjonalnie rękę na ramieniu dziewczyny.
- Mam nadzieję, że dobrze to przemyślałeś. Zawarłeś magiczny kontrakt jak mniemam? - zapytała pani Mulciber, mrużąc oczy i patrząc sceptycznie, wręcz wrogo na gryfonkę.
- W ogóle tego nie przemyślałem, ciociu, ale znasz mnie i wiesz, że sobie poradzę, jeśli tylko zostawicie mi pole do popisu - stwierdził beznamiętnie, wzruszając ramionami Avery, a w jego oczach i postawie pojawił się upór.
- Twój ojciec nie byłby z tego zadowolony - syknęła Imogen, odwracając wzrok.
- Nie, nie byłby, ale nie żyje - potwierdził, zaciskając zęby i wpatrując się hardo w kobietę.
- Matthew... opanuj się i powściągnij język zamiast szargać imię swego świętej pamięci ojca. I lepiej trzymaj tę szlamę krótko, bo tańczysz na granicy przyzwoitości. Jeśli będzie przynosić ci wstyd, nie Abraxas i ja nie omieszkamy zainterweniować - powiedziała zimno, rzucając ku dziewczynie ostatnie, lodowate spojrzenie. - Złap mnie za ramię, to daleka droga, będzie nieprzyjemnie.

Gdy złapał przedramię ciotki, chwycił także dłoń panny Moore, a świdrujące uczucie wirowania przemieściło ich setki kilometrów dalej, wprost na wielki plac, pełen najdziwniejszych czarodziejów i magicznych stworzeń. Paryż, miasto magii i miłości.
- Teraz zostawię was samych, zatrzymam się u madame Toqueville. Znasz adres, jutro o dwunastej wracamy do Londynu. Tym razem zjaw się na czas, bo nie będę na ciebie czekać - przypomniała surowo Imogen Mulciber i oddaliła się w kierunku wschodniego krańca placu.


Breathe underwater, I'm coming up for air!
Sick of the slaughter, I'm comin' up for air!

(c)
Powrót do góry Go down
Nath Moore
MuzykNath Moore


Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża Empty
PisanieTemat: Re: Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża   Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża EmptySro Sty 15, 2020 10:30 pm

Moore w skupieniu chłonęła kolejne słowa toczącej się obok niej konwersacji, mimo że nie wszystko do końca rozumiała. Tym bardziej, że Avery starał się swoją ciotkę... okłamać?

Zapewnienie Matthew połączone z pewnym dotykiem na jej ramieniu sprawiło, że Moore wzdrygnęła się lekko. Nieprzyjemne spojrzenie pani Mulciber wwiercało się w nią, sprawiając, że miała ochotę nagle wbić wzrok we własne buty. Mimo to, wytrzymała jej wzrok, czekając aż kobieta ponownie zwróci uwagę na swojego siostrzeńca. Wyglądało na to, że Matthew jej mimo wszystko... bronił. W jakiś dziwny, pokręcony sposób, ale jednak bronił. Ba, narażał się na gniew członków rodziny i krzywe spojrzenia przyjaciół i znajomych. W momencie gdy dyskusja tej dwójki zaczęła nabierać rumieńców, Moore spojrzała na Matta ze zmarszczonymi brwiami, zdziwiona jego reakcją. Nie spodziewała się czegoś tak... płomiennego. Skupiona na Averym nawet nie spostrzegła skrzywionego spojrzenia jego ciotki.

Po chwili nadszedł czas na kolejny zaskakujący gest - chłodne, długie palce Matta zacisnęły się na jej ciepłej, drobnej dłoni. Sądziła, że chwyci ją za przedramię lub nadgarstek, przypominając o tym, że nad nią góruje.

Nagła deportacja z pałacu nie pozwoliła jej jednak na dłuższe zastanawianie się nad tym faktem. Mimo zdanych egzaminów, Moore nadal nie przepadała za tym sposobem przemieszczania się, szczególnie, kiedy nie miała nad nim kontroli. Nie dało się jednak zaprzeczyć, że był niezwykle efektywny - już po kilku sekundach znajdowali się pośrodku jasnego, dużego, ośnieżonego placu, otoczonego z każdej strony klasyczną, europejską architekturą.

- Bardzo dziękujemy - wydusiła tylko z siebie w kierunku ciotki Matthew, by po chwili już rozglądać się dookoła ciekawskim wzrokiem. Lubiła Europę - nie mieli tego wszystkiego w Stanach. Stare kościoły, bazyliki, piękne kamienice czy nawet zamki takie jak Hogwart, to wszystko było jej w Wielkim Jabłku obce. Oczywiście, zdarzały się takie budowle jak kościół świętego Patryka czy kościół świętego Tomasza Morusa, jednak obydwie te świątynie stały w centrum wielkiego, nowoczesnego miasta. Nie było klimatycznych rynków i najeżonych zabytkami starówek.

Kiedy Imogen Mulciber zniknęła między rzędami elegancko ubranych czarodziejów, Moore spojrzała na Matta z dość poważną miną.
- Ja... może nie do końca zrozumiałam, o czym rozmawialiście, ale mam nadzieję, że nie przeklęła mnie w międzyczasie? - zapytała, przypominając sobie o enigmatycznie brzmiącym słowie, którym określili ją kilkukrotnie. - No i, tak właściwie, skąd ten pomysł odnośnie mojej krwi? Przecież wiesz, kim są moi rodzice. Nie byłam adoptowana ani podmieniona w szpitalu, Matthew. Moi starzy są mugolami - przypomniała mu nieco niepewnie, skupiając się na postaci blondyna, gdy tylko udało jej się pokonać zaskoczenie widokiem miejsca, w którym się znaleźli. Tych kilka sekund zwłoki, kiedy chłonęła z wyraźnym zachwytem szczegóły placu, zdążyło ją jednak zdradzić. Była stereotypową, głupią Amerykanką - stolice krajów europejskich po prostu były dla niej zupełnie innym światem.


Nath Moore

★ And it burns like a gin and I like it
Put your lips on my skin and you might ignite it
Hurts, but I know how to hide it, kinda like it★

Powrót do góry Go down
Sponsored content



Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża Empty
PisanieTemat: Re: Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża   Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża Empty

Powrót do góry Go down
 

Coeur de Noir - magiczna dzielnica Paryża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Levicorpus :: Francja :: Paryż-